poniedziałek, 9 września 2013

Prolog.

*Isa*
Z Mayą, znamy się już od urodzenia.
Poznałyśmy się dzięki naszym mamom, które jak były młode, poleciały do Wielkiej Brytanii i poznały tam naszych ojców.
Obie w identycznym czasie zaszły w ciąże, ale musiały wracać do Polski, ze względu na to, że były tam tylko na dwa miesiące.
Mama Mayi, utrzymywała jeszcze kontakt z jej ojcem, leci tam zawsze w wakacje, na miesiąc, lub dwa.
Podczas jednych z tych wakacji, wzięła z nim ślub i zaszła ponownie w ciążę, z młodszą siostrą Mayi.
U nas było gorzej, ponieważ mój ojciec, nie miał nic przeciwko temu, że zostanie ojcem, chciał nawet mieć wyłączne prawa do opieki nade mną, na co nie zgodziła się moja mama, a więc on chciał mieć ze mną chociaż jakikolwiek kontakt, choć z moją mamą, być nie chciał.
A więc rozmawiamy na bieżąco na skypie, i przez telefon, kilka razy nawet odwiedził mnie w Polsce, jak i chciał, żebym ja leciała do niego, na co nie zgadzała się mama.
Ona zaś, znalazła sobie kolejnego męża, z którym ma moje dwie młodsze, przyrodnie siostry.
*Maya*
Nie spodziewałyśmy się pewnej zmiany w naszym życiu. Pozytywne i negatywne sytuacje, które miały miejsce dzięki naszym ojcom mieszkającym w Londynie nie mało nas zaskoczyły, i pewnie nie raz będziemy się jeszcze zastanawiać "Cholera, coś mi tu nie gra. Scenariusz jak ze snu, ale to raczej sen nie jest...".
Ciężko było mi jak i zapewne Isie, być samej, bez mamy, bez rodzeństwa, ale utrzymamy z nimi kontakt.
Dużo się dzieje, działo. Naprawdę dużo...
A było to tak... (...)